niedziela, 24 lutego 2013

Rozdział 5                       
  Całą noc płakała i myślała tylko o tym dlaczego jej to zrobił, Najpierw ją rozkochał a potem okazało się że ma dziewczynę.Jeszcze nikt ja tak nie zranił. Myślała  że on jest inny niż inni tak jak Paweł  ale myliła się.
Był dupiem  bez uczuć, który najpierw udaje że cie kocha a jak mu się znudzi  idzie do innej. A najgorsze było to że gdyby tylko do niej przyszedł rzuciła by mu się na szyję. Sama nie wiedziała  co czuje, z jednej strony nienawidziła go za to co zrobił, ale nie łatwo zapomnieć o tak silnym uczuciu. Teraz pragnęła tylko nie myśleć o nim i o wszystkich problemach. Przez niego nawet złamała przysięgę, którą złożyła Marcie. Przez dłuższy czas nie dzwoniła  do niej, było jej przykro, ale teraz to już wszystko zniszczyła. Teraz nie miała z kim pogadać, a z mamą nie rozmawiała z nią na takie tematy. Nigdy ją nie rozumiała, nawet dla niej czasu nie miała. Pragnęła tylko żeby był ktoś obok niej i ją wysłuchał i wspierał ją. Brakowało jej Pawła który zawsze ją wspierał w trudnych chwilach, zawsze umiał ją rozbawić. Po przyjeździe tutaj  wszystko się zmieniło straciła przyjaciółkę i Pawła. Chciała by tylko cofnąć czas i być razem z nimi i cieszyć się każdym dniem. Wszystko minęło zostało jej tylko  być samemu.

  Michael próbował ja przeprosić, ale ona go tylko olewała. Co innego mogła zrobić, aby o nim zapomnieć. Napisał jej list. Wiedział, że może go nie przeczytać, lecz chciał alby Magda znała prawdę. Na kopercie napisał "Przeczytaj go proszę Cię". Dziewczyna długi czas wahała się, ale chciała wiedzieć co tam napisał. Bała się, lecz ciekawość  była silniejsza. List brzmiał tak "Magda przepraszam Cię, nie chciałem Cie zranić. Jesteś wspaniałą dziewczyną na pewno poznasz kogoś lepszego niż ja, Wiem zachowałem się jak dupek, nie zrobiłem tego specjalnie. Chciałem ci to powiedzieć wcześniej, ale nie wyszło tak jak powinno. Teraz możesz się do mnie nie odezwać, ale chciałem żebyś wiedziała. Mam nadzieje że mi kiedyś wybaczysz". Po przeczytaniu miała dość wszystkiego. Postanowiła zaszaleć i zapomnieć o problemach. Był to początek  najgorszego.

czwartek, 7 lutego 2013

 Rozdział 4


  Każdy dzień Magdy we Włoszech, był dla niej dobrym dniem. Nie spodziewała się że będzie jej tu tak dobrze. Całe dnie spędzała z Michaelem, wszystko wskazywało na to, że są do siebie stworzeni. Co wieczór myślała tylko o Nim. Marzyła o tym aby wyznał jej miłość, niczego więcej nie chciała. Poranek zaczynał się jak zwykle, ale dzisiejszy dzień wydawał się jej wtedy za najlepszy, od kiedy przyjechała. Najpierw mama obiecała jej zakupy, a na dodatek dostała kwiaty, duży bukiet róż. Zawsze o tym marzyła. Magda była przekonana że to kwiaty od Michela. Teraz wiedziała, że on też coś do niej czuje. Widziała, że to nie tylko zauroczenie, ale miłość. Nie mogła się doczekać kiedy tylko go zobaczy i podziękuje mu. Umówili się dzisiaj w kawiarni, obiecał jej że dzisiaj spędzą niesamowity dzień. Magda nigdy jeszcze nie czuła się taka szczęśliwa. Cały dzień chodziła zamyślona. Myślała tylko o spotkaniu i o Nim.
Magda długo nie mogła znaleźć adresu, który podał jej chłopak, pewien miły przechodzień pomógł jej.

  W umówionym miejscu był straszny tłum, dziewczyna znalazła go lecz nie był sam... był z dziewczyną, na pierwszy rzut oka widać było, że są parą. Wybiegła z płaczem, Michael zaskoczony wybiegł za nią, lecz szybko stracił ją z oczu.